09. 2016

Świat Mieczysława Bukowczyka

Nie znałam Mieczysława Bukowczyka osobiście – pisała o artyście Wiesława Wierzchowska w katalogu jego wystawy w warszawskiej Galerii Krytyków Pokaz, w lutym 2012 roku – jednak z opowieści, wspomnień i przede wszystkim zachowanych prac wyłania się intrygująca postać jednego z tych artystów, którzy tworzyli barwne, dynamiczne środowisko twórcze drugiej połowy XX wieku. A były to świetne lata polskiej plastyki, zwłaszcza dekada lat 60-tych, okres poważnych sukcesów międzynarodowych wielu dyscyplin wybijających się często na prowadzenie w sztuce światowej. To plakat, tkanina artystyczne, grafika użytkowa i warsztatowa, ilustracja.

Bukowczyk był człowiekiem bardzo wrażliwym na klimat epoki, na ów trudny do zwerbalizowania lecz dominujący w danym okresie „duch czasu”. Obdarzony dużymi zdolnościami, wyczulony na realia życia zajął się ilustracją, swobodnym autonomicznym rysunkiem i satyrą. Debiutował w końcu lat 50-tych ubiegłego wieku i odtąd był związany z wieloma redakcjami zarówno jako ilustrator, jak i pełniąc funkcje redaktora technicznego bądź graficznego. Sporo publikował.
Był urodzonym rysownikiem, kreska stanowiła jego podstawowe medium dla wyrażenia przemyśleń, emocji, obserwacji. W początkach lat 60-tych jego rysunki, zgodnie z owym duchem czasu, charakteryzowało pewne zafascynowanie poetyką surrealizmu, a ściślej z tym, co z tego ruchu posłużyło otwarciu wyobraźni na możliwość swobodnego kojarzenia form figuratywnych w kompozycje o specyficznej stylistyce. Bukowczyk delikatną, elastyczną kreską opisywał dziwny świat podlegających metamorfozom postaci w niedookreślonej przestrzeni. Jest w tych pracach lekkość, radość panowania nad linią i odkrywania jej możliwości wyrazowych, nastrój niepokojącej, ale przyjaznej przygody. Jednak gdzieniegdzie pojawiają się elementy drapieżne czy groteskowe, przerzucające pomosty do twórczości satyrycznej.

W miarę upływu lat ta raczej pogodna wizja uległa zmianie – zapewne miały na to wpływ przemiany, którym uległa sztuka na przełomie lat 60-tych i 70-tych. (…) Głowa, tors, cała postać wypełniająca kartkę papieru świadczą o zainteresowaniu artysty głównie człowiekiem. Obserwując ludzi Bukowczyk widział ich uwarunkowania i śmieszności. I pokazywał je w sposób oszczędny, bez dodatkowych efektów, wyrazisty i czytelny.

Bukowczyk ludzi nie osądzał – on tylko ich po prostu rysował. Satyryczne rysunki artysty zwykle nie komentowały bieżących wydarzeń – dotyczą problemów ogólnych kondycji człowieka, jego położenia w społeczeństwie, jego moralnej marności lub tylko nieszkodliwej śmieszności.”
Wystawa rysunków i ilustracji Mieczysława Bukowczyka (1932-2002) w galerii warszawskiego Promu Kultury Saska Kępa przypomina dokonania artysty, które współtworzą naszą ludzką tożsamość. Wykonywał ilustracje najczęściej do opowiadań kryminalnych, zajmował się fotoreportażem, satyrą. Rzeźbił, projektował biżuterię artystyczną, pisał opowiadania.

Współpracował z redakcjami „Kierunków”, „Kulis”, „Kobiety i Życia”, „Naszego Klubu”, „Książek dla Ciebie”. Brał udział w wystawach satyry w kraju i za granicą (Belgia, Bułgaria, Kanada, Niemcy, Włochy). Jego rysunki znajdują się w zbiorach Muzeum Karykatury w Warszawie, Satyrykonu w Legnicy, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie, Galerii Satyry w Grabowie (Bułgaria) i kolekcjach prywatnych.

5.10 do 30.11.2016

Prom Kultury Saska Kępa, Warszawa, ul. Brukselska 23
www.promkultury.pl