09.2016

CO PRZYNOSI PRZYSZŁOŚĆ

MIA HANSEN-LOVE to jedna z najzdolniejszych młodych reżyserek europejskiego kina. Przyszła na świat 35. lat temu w Paryżu, a z kamerą oswajała się kręcąc krótkometrażówki. Gdy zajęła się filmami fabularnymi już drugi z nich, „Ojciec moich dzieci”(2009 r.) został nagrodzony przez Jury sekcji UnCertainRegard na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, a najnowszy „Co przynosi przyszłość” uhonorowano Srebrnym Niedźwiedziem za reżyserię na 66.

Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie.

Ten dramat rodzinny to studium psychologiczne kobiety, której idealne życie osobiste i zawodowe było perfekcyjnie zorganizowane, z wyjątkiem może pewnych zawirowań z dość niezależną i nie poddającą się stereotypom matką. I nagle następuje totalny krach, który ten uładzony świat obraca w gruzy. Życie ogołocone tak niespodziewanie z dotychczasowych zajęć i spraw do załatwienia oraz opuszczone przez bliskie dotąd osoby, przyhamowuje, wręcz staje w miejscu. Pani filozof ma teraz czas, by zastanowić się nad tym, czy wykładana przez nią nauka jest w ogóle potrzebna w codziennym życiu, bo cóż to jest szczęście czy powołanie? A także nad tym, czy ustalony dotąd tryb życia był wartością, czy żałosnym niewypałem? I że teraz należy zacząć od początku, bo czas leczy rany i stawia przed nami nowe możliwości.

Mia Hansen-Love opowiada o tym pięknie, bezpretensjonalnie i tak po prostu, zwyczajnie. Scenariusz pisała z myślą o ISABELL HUPPERT, widząc ją w roli głównej. I trzeba przyznać, że razem stworzyły przekonujący portret kobiety, która, mimo tego, co ją spotkało, zachowała wiarę w siebie i ludzi.

Isabell Huppert nieustannie zadziwia i zachwyca. I to nie tylko swym aktorskim kunsztem, ale też nietuzinkową umiejętnością idealnego wprost wcielania się w najzwyklejszych w świecie bohaterów, takich ludzi, jakich możemy spotkać na ulicy lub wśród własnych znajomych. Jej atutem jest naturalność. Także w tym filmie, grając dojrzałą przecież kobietę, matkę dorosłych dzieci, potrafi uwodzić nas młodzieńczą świeżością, a jednocześnie w perfekcyjny sposób zobrazować widzom uczucie niepewności i zagubienia, jakie może dopaść każdego z nas w sytuacji, gdy zaczniemy analizować życie, jakie sobie zbudowaliśmy. A zwłaszcza wtedy, gdy rozpada się ono w pył.

Tylko w kinach studyjnych od 19 sierpnia.
Reżyseria: Mia Hansen-Love.  Produkcja: Francja 2016.  Dystrybucja: Aurora Films.

Małgorzata Sienkiewicz-Budo     (http://36mm-kinomaniak.blogspot.com)