Spis treści
 
Notatnik kulturalny
 
 
Informacje
 
 
 

Od redaktora

Wśród moich bliskich znajomych jest kilkoro niepełnoprawnych osób, znakomicie wykształconych, mających dobrze notowane, poszukiwane zawody. I bardzo chcą pracować. Ze względu na bariery najdogodniejsza byłaby dla nich praca zdalna, w systemie telepracy. Ale w razie potrzeby mogliby pod warunkiem, że jest on dostępny dla wózków, stawiać się również w lokalu pracodawcy. Niestety, kiedy już "byli w ogródku i witali się z gąską", coś się w firmie wydarzało, nagle już nie było pracy, zlikwidowano etat, mówiono, że zadzwonią do nich, kiedy poprawią warunki, usuną bariery, bo teraz  były pani/panu, ciężko. Lub bez wyjaśnienia przyczyny, mimo uznania dla ich kwalifikacji, pracy nie dostawali.

A to przecież praca, nawet ciężka,  niewolnicza - cokolwiek i gdziekolwiek byśmy ją wykonywali - jest jedną z najważniejszych spraw w życiu człowieka. Umożliwia bowiem, chociaż często w stopniu absolutnie nie wystarczającym, zaspokojenie tak podstawowych  potrzeb, jak pożywienie, odzież, dach nad głową.

Mówiąc o pracy najczęściej myślimy o naszych  materialnych potrzebach. Ale równie ważna jest z powodu konieczności zaspokajania potrzeb psychicznych, takich  jak satysfakcja z tego, że się jest potrzebnym, szanowanym, gdy pokonuje się trudności w jej wykonywaniu, osiąga sukcesy. Ciekawa, odpowiedzialna i dobrze wykonywana podwyższa poczucie własnej wartości.
Nic dziwnego, że niemożność znalezienia pracy lub jej  utrata, doprowadza do poczucia braku bezpieczeństwa, niejednokrotnie do nędzy, zaniku motywacji do podejmowania działań, do ogromnych frustracji, depresji, bywa, że i przestępstw. Dlatego też w cywilizowanych krajach jest dużo przepisów prawnych, ciągle też powstają nowe, dotyczących pracy i prawa do niej obywateli.

W tym numerze naszego magazyny podejmujemy ten temat dotyczący jednej tylko grupy naszego społeczeństwa: osób z niepełnosprawnością. To temat bardzo obszerny, trudny, na który można i należy spojrzeć z wielu stron, nawet tych nie zawsze dostrzeganych, niezbyt miłych dla osób niepełnosprawnych lub działających na ich rzecz.

Polskę, tak jak i wszystkie kraje Unii Europejskiej, obowiązuje dyrektywa (2000/78) dotycząca zakazu dyskryminacji osób niepełnosprawnych w miejscu pracy, zarówno bezpośredniej, jak i pośredniej. Dyskryminacja pośrednia dotyczy sytuacji, kryteriów lub działań, które mimo że są neutralne, stawiają osobę niepełnosprawną na pozycji gorszej od innych. Zgodnie z dyrektywą pracodawca jest zobowiązany do podjęcia działań w celu usunięcia skutków takich sytuacji. Zakaz dyskryminacji dotyczy:  warunków dostępu do zatrudnienia, dostępu do wszystkich typów i poziomów szkolenia zawodowego, warunków zatrudnienia, w tym wynagrodzenia i zwolnień, członkostwa w organizacjach zawodowych. Jest w nich też przepis, który mówi, iż pracodawca jest zobowiązany do "rozsądnego dostosowania" miejsca pracy do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Zastanówmy się, jak u nas jest z przestrzeganiem dyrektywy, a także polskich praw,  chociażby w świetle tego, o czym mówią oficjalne dane statystyczne, docierające czasem do mediów i za ich pośrednictwem do naszego społeczeństwa. A jeśli ktoś nie słyszał o nich i nic nie wie na ten temat, proponuję zajrzeć do zamieszczonego w tym numerze artykułu  "Efekty mody na aktywizację". Dowiemy się między innymi ile z 2,5 mln osób niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym u nas pracuje. Otóż Polska w tej statystyce zajmuje niechlubne ostatnie  miejsce wśród krajów Unii Europejskiej. Można też z niego dowiedzieć się na co głównie są wykorzystywane pieniądze z projektów unijnych, przeznaczanych na aktywację zawodową i społeczną inwalidów.

Łamanie dyrektyw UE, omijanie i nie przestrzeganie ustanowionych u nas praw, nie zaczyna się wówczas, gdy osoba niepełnosprawna dorasta i zaczyna poszukiwać pracy, czy wtedy, gdy już pracuje. Cały proces przygotowania niepełnosprawnego do pracy i życia zaczyna się źle już w jego wczesnym dzieciństwie; od barier architektonicznych i społecznych  utrudniających, wręcz niektórym uniemożliwiających edukację. A źle wykształconemu, również pełnosprawnemu, nie łatwo jest otrzymać dobrą, satysfakcjonującą pracę. Nie szanowaniu prawa sprzyja nasz system ...prawny. Daje bowiem jedną ręką  rentę, na ogół bardziej niż głodową, drugą ogranicza możliwości zarobkowania i to w taki sposób, że często nie opłaca się niepełnosprawnemu pracować, bo nic nie zyska, a często traci. Z warunkami pracy i przystosowaniem stanowisk pracy też różnie bywa. Znam przypadek, kiedy znana organizacja, zajmująca się sprawami ważnymi dla Polaków, zakupiony za dotację sprzęt na wyposażenie stanowiska niepełnosprawnego, pracującego w systemie telepracy, zabrała do swojej siedziby, a jemu kazała  pracować na własnym bardzo przestarzałym i wolnym. I jeszcze narzekała, że za mało i za wolno spełnia swoje obowiązki...

Nie wszystkie firmy przestrzegają warunków pracy, o czym informują inspektorzy BHP. Bywało też, że  pracodawcy dotowani ze środków PFRON-u, okradali swoich pracowników, a odbywało to się w ten sposób: "nie musisz mi świadczyć pracy, ale oddajesz mnie połowę tego, co podpisujesz na liście płac".

Nie tylko jednak o to, że tak mało osób niepełnosprawnych w Polsce pracuje, można winić edukację, rynek pracy, a ostatnio kryzys. Są też inne przyczyny, o którym mówią osoby, mające na codzień w różnych sytuacjach, do czynienia z niepełnosprawnymi. Ich opinię potwierdza rozmowa zamieszczona w tym numerze: "Pracodawca i pracownik  poszukiwani...". Zastanówmy się nad tym, co mówią nasze  rozmówczynie z warszawskiego urzędu pracy o stosunku sporej części osób niepełnosprawnych do ich ofert pracy. Wyobraźmy sobie jaki stosunek do bliskich, do otoczenia do życia, do świata, mają  tacy niepełnosprawni. Czy nawet jak ją dostaną, to jakimi będą pracownikami, jak długo pracodawca z nimi wytrzyma, czy zatrudni innego niepełnosprawnego?  Kto i co sprawiło, że żądają tego, co im się zgodnie z przepisami prawa należy, ale nie chcą wywiązywać się z wynikających z umowy czy prawa również od nich pewnych obowiązków? Jak rodzi się ich roszczeniowość? Z pewnością winna jest  nadopiekuńcza rodzina, ale i prawo umożliwiające lekceważenie przez instytucje, samorządy, firmy, a nawet państwo ustaw, nakazów i przepisów, nakazujące chociażby usuwanie barier architektonicznych i społecznych. To prawo, zamiast stwarzać osobom z  niepełnosprawnością możliwości uczenia się większej samodzielności, stosownie do możliwości fizycznych i psychicznych każdego człowieka, dawać im "wędkę" częstuje chudziutką "rybką" czyli przywilejami odstraszającymi potencjalnych pracodawców. Łoży na to całe społeczeństwo, a przynosi efekty w postaci roszczeniowości i niskiego poziomu wykształcenia niepełnosprawnych, co potwierdzają choćby statystyki dotyczące rejestrujących się w warszawskim UP dla ON. (zmieszamy pod rozmową na ten temat).

By spojrzeć na temat numeru bardziej optymistycznie, warto przeczytać co mówi o pracy osób niepełnosprawnych i o płynących z ich zatrudniania korzyściach dla pracodawców  właściciel znanej markowej firmy, której załogę w 40 procentach stanowią osoby niepełnosprawne: "Pomoc potrzebującym to rzecz naturalna...". Na szczęście więc nie wszyscy zdolni do pracy i poszukujący jej niepełnosprawni, nawet jedzący tę "chudą rybkę",  są roszczeniowi. Pokazuje to też konkurs POPON "Lodołamacze" dla Pracodawców Wrażliwych Społecznie: artykuł "Być jak «Lodołamacze»".
Po lekturze tych czterech tekstów zapraszamy do naszego NOTATNIKA KULTURALNEGO, by zobaczyć, jakie książki warto przeczytać i które filmy obejrzeć.

I z pewnością warto zajrzeć do naszej GALERII, która coraz bardziej się rozrasta. Miłej  wirtualnej podróży, po egzotycznej Kambodży, można też wrócić na Kubę!

Krystyna Karwicka-Rychlewicz